Podczas gdy wojska Południa słabły, armia Północy rosła w siłę. Unionistami dowodzili dwaj generałowie - Ulysses Grant i William Tecumseh Sherman. Grant atakował z północy, Sherman zaś od zachodu. Oddziały Shermana paliły i niszczyły na swej drodze wszystko, co napotkały: zbiory, domy, fabryki i koleje. Ta bezlitosna taktyka uniemożliwiła południowcom dalsze prowadzenie wojny. 9 kwietnia 1865 r. Lee poddał się Grantowi w prywatnym domku we wsi Appomattox w stanie Wirginia. Kilka dni później w Waszyngtonie został zastrzelony prezydent Lincoln. Z czasem wszystkie stany południowe powróciły do Unii, ale ludzie Południa pozostali nieprzejednani jeszcze przez wiele lat. Ofiary: po obu stronach poległo 529 332 żołnierzy, więcej niż wyniosły straty Stanów Zjednoczonych poniesione w obu wojnach światowych.